Home » Portal » Uzależnienie od operacji plastycznych nie myl z zaburzeniem psychicznym czyli dysmorfofobią

Uzależnienie od operacji plastycznych nie myl z zaburzeniem psychicznym czyli dysmorfofobią

 

Czy jestem uzależniona od operacji? Takie pytanie powinno sobie zadać wiele pacjentek zgłaszających się na kolejne konsultacje do specjalistów chirurgii plastycznej. Nikt nie prowadzi statystyk związanych z powrotem danego pacjenta na stół operacyjny.  Tylko wewnętrzne statystyki w klinikach, dają obraz, jak to jest w rzeczywistości. Chociaż trudno by je analizować, bo migracja pacjentów odbywa się po całym kraju.

 

Uzależnienie czy to już choroba?

Nie należy mylić uzależnienia  i nakręcania się na różnych forach i grupach internetowych na operacje ze schorzeniem zwanym Dysmorfofobia, które jest zaburzeniem psychicznym. Na konsultacji u specjalisty chirurgii plastycznej (chirurga plastycznego) pacjent nie może zapomnieć, że jest przede wszystkim u lekarza, który w sposób profesjonalny podchodzi do każdego z osobna i ocenia, z jakich pobudek dana osoba znalazła się w jego gabinecie.

Zapewniamy, że zgoda na zabieg ze strony chirurga plastycznego jest zawsze przemyślana i nie zawsze specjalista przychyla się do prośby pacjenta. Tak działają lekarze o specjalizacji chirurgii plastycznej, potrafią odmówić i jeśli usłyszysz odmowę, zamiast biec do następnego specjalisty, zastanów się, co było powodem. Problemem jest szukanie lekarzy, którzy wykonają wybrany przez pacjenta zabieg…i zazwyczaj w ramach desperacji wynajdywany jest lekarza bez specjalizacji z chirurgii plastycznej.

Na ten temat można przeczytać w artykule Kim jest specjalista chirurgii plastycznej

 

Instagram, czyli czasy obrazkowe

Żyjemy w czasach pięknych zdjęć z Instagrama, gdzie pokazywanie ciała i to w bardzo skąpym odzieniu już nikogo nie razi, a panie prześcigają się w umieszczaniu zdjęć z wymyślnych pozach dla przyciągnięcia uwagi. Przeglądając media społecznościowe, zwłaszcza te oparte na systemie obrazkowym nie pozostawia nam złudzeń wniosek, do którego łatwo dojść po kliknięciu kilku profili. Piękne ciało rządzi internetem. Czy dziełem jest natura? Zapewne…na początku była.

Dlatego nie jest również dziwne, że każda młoda dziewczyna, porównując w realnym świecie swoją figurę, dostaje jak obuchem w głowę, informacją jesteś niedoskonała, masz za dużo tu a tu za mało. Już nastolatki zaczynają zaglądać w lustro, szukając nawet zmarszczek, nadmiaru tkanki tłuszczowej czy martwiąc się, że ich twarz nie jest owalnego kształtu tak bardzo promowanego przez instaguru makijażu. Każdy inny kształt, bardziej naturalny wygląd jest piętnowany w dość wymyślny sposób. Zmyślnie umieszczane reklamy salonów piękności, oferty lekarzy i nowości kosmetycznych pcha młode osoby w czeluść niewiary w siebie.

 

Media pokazują, że wygląd nie jest ważny…ale najważniejszy

Tak, tak wiem, przecież nie jest ważny wygląd, tylko to, co mamy w głowach… Tylko proszę, wytłumaczcie to wszystkim  młodym dziewczynom, a zwłaszcza tym najmłodszym, które czeka dojrzewanie w tle roznegliżowanych panienek promujących łatwe i piękne życie o wielkich ustach,  koszmarnym wytapetowanym licu i wypchanym do granic możliwości staniczku.

Ostatnie doniesienia, dla nas rodem z horroru, gdzie jest promowana pani, często przez plotkarskie portale nazywana patostreamerką, skrzętnie zdająca relację z kolejnego powiększania biustu. Jak w tym wszystkim mają się odnaleźć kobiety, które na każdym kroku mają podawany wzór kogoś, kto zarabia, na czym może, byle tylko była największa oglądalność? Na dodatek taka osoba zostaje ekspertem i doradza swojej publiczności. Nie dziwi, że później potencjalne pacjentki przychodzą z dziwnym nastawieniem i jeszcze dziwniejszym żądaniem do chirurga plastycznego.

 

Pacjentki powracające z nowym pomysłem na siebie

Jednak przejdźmy do już dojrzalszych pacjentek, które spróbowawszy raz przemiany przy pomocy chirurgii plastycznej, wpadają w jej szpony na dobre? Kim są i dlaczego nikt im nie wyjaśni, że nie tędy droga? Rola lekarzy w tym przypadku, którzy je wyłapują z tłumu pacjentek, szturmujących gabinety chirurgów plastycznych jest bezcenna. Przez ostatnie 10 lat często zadajemy pytanie specjalistom, jak sobie z nimi radzą? Czy jest sens odmawiać? Przecież taka pacjentka znajdzie na liście Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej kolejnego i kolejnego aż natrafi na takiego, który nie odmówi kolejnej operacji.

 

Zapytaliśmy doświadczonych chirurgów plastycznych (plastyków) o ich zdanie na ten temat.

  1. Jak często spotyka się pacjentki, które wpadły w wir zabiegów chirurgii plastycznej i czy pozwalają się przekonać do ponownego przemyślenia decyzji i zrezygnowania z zabiegu?
  2. Jak im odmówić tak, by nie poszły do kolejnego specjalisty, który ulegnie ich namowom?

 


dr Grażyna Nasińska specjalista chirurgii plastycznej

dr Grażyna Nasińska

specjalista chirurgii plastycznej 

specjalista chirurgii dziecięcej

 

Chirurgia plastyczna daje duże możliwości modelowania fizyczności, jednak niestety nie są one nieograniczone i bez następstw w postaci trwałych uszkodzeń mechanicznych. Kwalifikacja do operacji powinna opierać się nie tylko na pragnieniach pacjenta. Dojrzałość osobowości pacjenta jest bardzo ważnym elementem decyzji. Brak samoakceptacji oraz brak realizmu dyskwalifikuje z wszelkich interwencji chirurgicznych.

Problem polega na tym, że czasami trudno ocenić na konsultacji czy jest to osoba dojrzała emocjonalnie. Po kilku latach pracy nabywa się umiejętności, szybszej oceny niestety te osoby po kilku odmowach potrafią się maskować. Oczywiście racjonalne argumenty nie mają u takich osób zrozumienia. Ja staram się namówić na zabiegi medycyny estetycznej lub kosmetyczne i przypominam o upływającym czasie, czyli starzeniu, który wymaga bardziej zdecydowanego działania. Kolejne operacje plastyczne są już mniej efektywne i ograniczone.

Należy przypomnieć o wartości, jaką niesie praca nad sobą przy pomocy psychologa lub trenera rozwoju osobistego. Lekarze, którzy ulegną świadomie lub nieświadomie namową do kolejnej operacji muszą się liczyć z dużymi problemami niespełnionych oczekiwań, co często objawia się działaniami mobigującymi. Im dłużej się pracuje, tym bardziej zaskakujące zdarzają się sytuacje, bo osoby uzależnione od chirurgii estetycznej posuwają się do wymuszenia, szantażu czy gróźb karalnych. Oczywiste jest to, że jak ktoś się uprze, to znajdzie się ktoś, kto nie ma z tym problemu, by zaszkodzić.


 

dr Joanna Kurmanow specjalista chirurgii plastycznej

dr Joanna Kurmanow

specjalista chirurgii plastycznej

 

W Polsce ten odsetek jest jeszcze stosunkowo mały. Kobiety przychodzą, żeby poprawić sobie daną część ciała — np. brzuch czy piersi. Przeszkadza im wiotka skóra na brzuchu, niedorozwój piersi. Po wykonaniu operacji są szczęśliwe, nie chcą niczego więcej. Wracają dopiero po latach, gdy przeszkadzają im naturalne procesy związane ze starzeniem, np. opadanie powiek, opadanie piersi po porodach. Częściej uzależnione od zabiegów estetycznych (wykonywanych przez każdego lekarza po nawet weekendowym szkoleniu) są kobiety z problemem braku samoakceptacji.

Myślą, iż ogromne usta, gładka twarz, napompowane policzki dadzą im szczęśliwe, bezstresowe życie. One zaczynają w młodym wieku (już od 20 do 25 roku życia) i ciągle poprawiają siebie. Tu możemy mówić o prawdziwym uzależnieniu od zabiegów estetycznych. Inaczej jest na świecie — tam coraz więcej kobiet płaci miliony, aby przekształcić się w wymarzoną osobę. A potem wydaje miliony, aby wrócić do swojej skóry.

Gdy przychodzi do mnie pacjent po wielu operacjach plastycznych — np. po wielu korekcjach nosa, który wygląda dobrze, ale nie spełnia oczekiwań pacjenta, czy piersiami, które są olbrzymie, ale pacjentka chce większych — kieruje na konsultacje z psychologiem. Oczywiście na wizycie (trwającej nawet 2 godziny!) przekazuje wiedzę o negatywnych skutkach następnych operacji, czy za dużych implantów piersi.

Staram się odwieść pacjentkę od ryzykownych zabiegów. Współpracę z panią psycholog rozpoczęłam parę lat temu. Ona wyłapuje prawdziwe powody, dla których pacjent chce wykonać operację. W gabinecie pacjentki opowiadają, iż chcą zabieg zrobić dla siebie, jednocześnie przychodząc z partnerem, który np. decyduje o wielkości implantów piersi. U psychoterapeuty są same, nie boją się otworzyć. Po takiej wizycie najczęściej nie szukają już innych lekarzy.


 

Uzależnienie od skalpela a schorzenie psychiczne zwane Dysmorfofobią to dwa różne aspekty. Dobry specjalista chirurgii plastycznej jest w stanie ocenić potencjalnego pacjenta i wyłapać niepokojące go objawy a co za tym idzie, odmówić zabiegu. Na tym nie kończy się rola chirurga plastycznego i często musi on tłumaczyć pacjentowi, dlaczego nie wyraża zgody na zabieg. Sukces jest, wtedy kiedy taka osoba nie pójdzie do następnego, którego przekona do operacji. Zapewniamy, że kalendarze polskich specjalistów chirurgii plastycznej są tak szczelnie obwarowane terminami operacji, że nie muszą oni na siłę namawiać pacjentów ani ulegać tym, którym powinni odmówić zabiegu.

Redaktor Naczelna Anna Jaskiewicz

Korekcja nosa-po operacji, wybudzenie z narkozy, rekonwalescencja oraz ewentualne powikłania

Dobieranie wielkości i rodzaju implantu piersi tylko przez specjalistę chirurgii plastycznej

Kiedy kolejna operacja piersi? Czy wiesz, że musisz liczyć się z taką możliwością?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej