MedycznePortale.pl FeelBeauty.eu

Rezygnacja z daremnej terapii-czy pozwolić umrzeć?

eutanazja

W Polsce lekarze muszą ratować pacjenta za wszelką cenę nawet, wtedy, gdy on, by tego nie chciał. Rodzina, prokurator straszy więzieniem, na zachodzie lekarze nie boją się rezygnować z dalszej daremnej terapii, a dodatkowo rejestrują, to w dokumentacji medycznej.

Gdy jesteśmy zdrowi, nie chcemy nawet myśleć, że kiedyś i nas dopadnie choroba, która będzie nie wyleczalna, a lekarze będą rozkładać ręce i co wtedy?
Choć medycyna ma mnóstwo narzędzi do leczenia, nie zawsze może pomóc, jeśli u pacjenta kumulują się objawy, dochodzi do powikłań, to nawet najlepszy sprzęt nie jest w stanie uzdrowić. Maszyny, które podtrzymują parametry życia, tylko przedłużają agonię, która i tak jest nieunikniona, ale w świetle prawa lekarze muszą ratować człowieka do końca.

Kiedy pozwolić choremu odejść?

W Polsce lekarze są uczeni, by leczyć chorego do końca, ale pytanie, kiedy następuje ten koniec, kiedy pozwolić choremu odejść?
Często bywa tak, że jako zdrowi ludzie, patrząc na chorego, mówimy, że my tak nie chcemy się męczyć lepiej od razu umrzeć, a nie przedłużać męczarnie. No, właśnie jak, to wytłumaczyć rodzinie pacjenta, że nie ma już sensu, by przedłużać choremu życia, bo i tak, to nic nie da.
W ustawie o zawodzie lekarza jest artykuł, który mówi o obowiązku udzielenia pomocy w każdym przypadku i, dlatego polski lekarz, choćby chciał skrócić cierpienie chorego, to zrobić tego nie może.

Większość lekarzy w Polsce jest za ograniczeniem daremnej terapii, ale tylko paru z nich zapisało, to w dokumentacji medycznej, reszta boi się spraw w sądzie. Jako społeczeństwo chcemy, by lekarze ratowali nas do końca, ale, gdy dochodzi do rozmowy o eutanazji, połowa z nas chce decydować o swojej śmierci samodzielnie. Tak bardzo chcemy być humanitarni, ale, gdy dochodzi do tragedii w naszej rodzinie, żądamy, by lekarz kontynuował leczenie do ostatnich chwili, tak naprawdę nie wiemy co, by powiedział pacjent, który musi wszystko czuć, a nie może powiedzieć, że już ma dość, nie chcę, by go na siłę ratowano. Oczywiście, rodzina nie będzie miała wyrzutów sumienia, bo w końcu wymusiła na lekarzach ratowanie ich bliskiej osoby.

Jak mówią lekarze, bliscy chorych są bardziej agresywni, torpedują lekarzy żądaniami, grożą sądem, jeśli nie zrobią tego, czego oni chcą. Lekarze są przygotowani, że się ich nagrywa, fotografuję dokumentację medyczną, ale, czy to coś zmieni, chora osoba dalej będzie cierpieć, a lekarze będą podłączać ich do respiratorów, sztucznych nerek, aparatur wspomagających pracę serca, aby tylko ukoić czyjeś sumienie, bo na pewno nie bólu i cierpienia chorego

W Polsce lekarze organizują konferencję, na których przekazują sobie własne doświadczenia, rozmawiają z prawnikami jak rozwiązywać problemy dotyczące daremnej terapii. Wszyscy są zgodni, jeśli lekarz stwierdzi, że dalsze zabiegi nie przynoszą rezultatów, może je ograniczyć, a nawet z nich zrezygnować. Decyzje podejmuję cały zespół medyczny, a co najważniejsze wszystko musi być odnotowane w dokumentacji medycznej. Taka decyzja nie wiążę się z całkowitym pozostawieniem chorego, dalej będzie nawadniany, karmiony, będą podawane leki uśmierzające ból, chory nie będzie na siłę „maltretowany”drastycznymi zabiegami.

Lekarze chcą, by społeczeństwo zrozumiało, że nikt nie chce nikogo uśmiercić, ale przede wszystkim oszczędzić choremu cierpień i przedłużenia mu agonii.
Daremna terapia często porównywana jest do eutanazji, a przecież, to dwie różne sprawy. Eutanazja to przyśpieszenie śmierci pacjenta, a rezygnacja z daremnej terapii jest to zaprzestanie dalszego leczenia po uprzednim wykorzystaniu wszystkich możliwości, które, by mogły pomóc choremu odzyskać zdrowie.

Czy my jako społeczeństwo jesteśmy przygotowani na taką rewolucję w medycynie?

Chyba potrzeba nam czasu, tak jak, to było w przypadku in vitro (teraz, za jest 70% społeczeństwa), musimy więcej rozmawiać z bliskimi o śmierci. Może jest to temat nie za bardzo pozytywny, ale warto rozmawiać i poznać zdanie bliskiej osoby co sądzi o nie potrzebnym przedłużaniu agonii. XXI wiek, to czas kultu młodości, warto spojrzeć, inaczej na starość i chorobę w końcu jest to nieuniknione. Wszyscy jesteśmy śmiertelni i żaden lekarz nie uzdrowi osoby, której czas na ziemi skończył się a siłowanie się ze śmiercią to czasami walka, która z góry jest przegrana.

Redaktor Barbara Szuszkiewicz

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej