Home » Portal » Rak trzustki-cichy zabójca

Rak trzustki-cichy zabójca

Rak trzustki to jeden z nowotworów, które są praktycznie do niewyleczenia. W Stanach Zjednoczonych, czy też już bliżej nas w zachodniej Europie zrobiono to, co w Polsce jak zwykle się nie opłaca, cały system leczenia pacjenta został odpowiednio unormowany, wprowadzono system centralizacji, certyfikacji postępowania w przypadku nowotworów.

Trzustka to organ odpowiadający za produkcje soku trzustkowego zawierającego enzymy trawienne, który jest wydzielany do dwunastnicy. Trzustka produkuję również insulinę — hormon, który odgrywa kluczową rolę w metabolizmie węglowodanów. Niedobór insuliny powoduję cukrzycę to choroba, która jeśli jest nieleczona niszczy organy co prowadzi do śmierci.

Objawy Raka Trzustki:

– żółtaczka
– ból pleców
– ból brzucha
– brak łaknienia
– spadek masy ciała
– wymioty
– powiększenie woreczka żółciowego

Jak sami lekarze podkreślają, objaw żółtaczki to najlepszy z możliwych objawów, to sygnał bardzo czytelny dla lekarza, który szybko kieruję pacjenta na badania. Gorzej jest, gdy objawem jest ból pleców, wtedy najczęściej pacjent wysyłany jest do ortopedy.

Jeśli to możliwe guz jest usuwany chirurgicznie, oczywiście z marginesem to daje większą szansę, że obejdzie się bez przerzutów. Niestety rak trzustki jest wykrywany najczęściej w ostatnim stadium, wtedy wycięcie guza jest tylko po to, by udrożnić układ trawienny.

Jak zdiagnozować raka trzustki w odpowiednim czasie?

Po 40 roku życia my sami powinniśmy raz w roku poprosić lekarza o skierowanie na badanie USG jamy brzusznej, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny badania te pozwalają stwierdzić obecność nowotworu, ale również stan innych narządów, które mogą być objęte tym nowotworem. Najczęstszym badaniem krwi jest oznaczenie markerów nowotworowych.

A co my sami możemy zrobić, by uniknąć raka trzustki?

Jeśli palimy papierosy warto je rzucić, wprowadzić bardziej przyjazną dietę, która zawiera więcej owoców, warzyw, nabiału. Należy unikać większej ilości alkoholu, który niszczy trzustkę.

W Polsce na 7000 tysięcy zachorowań tylko 10% osób jest leczonych w pierwszym stadium choroby dlaczego?

Sami lekarze przyznają, że diagnostyka to u nas jest wielką porażką. Jeśli pacjent trafi do lekarza, który leczy holistycznie to ma szczęście, jeśli nie, to ma po prostu pecha. Czy tak powinno być? Czy pacjent sam powinien domyślać się co mu jest?

Znam przypadek chorego, któremu leczono kręgosłup, przeszedł 2 operację i to w renomowanych ośrodkach w Polsce, chory cały czas mówił o swoich innych objawach: silne chudnięcie, nie mógł stanąć na lewej nodze, silne osłabienie, niestety lekarze nie słuchali. W końcu trafił do zwykłego szpitala powiatowego i tam lekarz w ciągu pół godziny, po obejrzeniu dokumentacji medycznej i badaniu postawił diagnozę i to trafną — pacjent chorował na stwardnienie boczne zanikowe i niestety było to końcowe stadium choroby.

I tak właśnie leczy się w Polsce, a powinno być inaczej. Już lekarz pierwszego kontaktu nie powinien bagatelizować sygnałów, o których mówi pacjent, podejście holistyczne, czyli całościowe do chorej osoby to jak najbardziej prawidłowe leczenie, które może uratować życie nie jednego chorego.
W Polsce na przeżycie 5 lat od zdiagnozowania choroby ma szansę tylko 1% chorych, natomiast w krajach wysoko rozwiniętych medycznie ta liczba wzrasta do 30%. Od zawsze mówiono o raku trzustki, jak o chorobie ludzi starych, coś jednak się zmieniło, coraz częściej do lekarzy zgłaszają się osoby młode, trzydziestokilkuletnie i oni sami jak mówią są zaskoczeni.

Bardzo dobrze jest udokumentowana teza o genetycznym pochodzeniu raka trzustki. Wadliwe geny powodują namnożenie się komórek, które tracą funkcje naprawcze uszkodzonych fragmentów DNA. Szybkie rozpoznanie zmutowanych genów pozwala na szybką interwencję i uratowanie osoby chorej.
Parę dni temu zmarła aktorka Anna Przybylska, miała zaledwie 35 lat, jak mówi jej lekarz, trafiła do niego z łagodnym guzem, który nie wiadomo dlaczego tak szybko zmienił się w nowotwór, który niestety doprowadził tą młodą i wiecznie uśmiechniętą dziewczynę do śmierci.

Zadajemy sobie pytanie, co robić, by uniknąć tego, czego nikt nie chce, czyli, cierpienia, bólu i oczywiście śmierci?

W pierwszej kolejności praca lekarzy powinna zmienić się o 360 stopni, to od nich zależy los pacjentów, większa empatia i zaangażowanie w leczenie to podstawa, oczywiście powinna się zmienić procedura medyczna szybsza możliwość dostania się do specjalisty w dość krótkim czasie, ale to już praca dla naszych polityków.

My sami, również nie wstydźmy się iść do lekarza w końcu choroba to nie jest nasza porażka, to tylko zły epizod w naszym życiu, który powinien skończyć się szybko, byśmy mogli cieszyć się zdrowiem bardzo długo!

Celebryci, aktorzy to dzięki nim w ostatnim czasie zwykli ludzie dowiadują się o profilaktyce i leczeniu różnych chorób. Pięknym przykładem jest Angelina Jolie, która usunęła piersi, by uniknąć raka i jak się okazało dzieki temu zwiększyła się liczba osób chętnych na badania wykluczające nowotwór, jednak to działa!

Może śmierć naszej Ani Przybylskiej wpłynie na naszych polityków, by nie oszczędzali na rozwój medycyny, bo lepiej wydać więcej na profilaktykę niż leczyć latami chorego i wydać jeszcze więcej.

Redaktor Barbara Szuszkiewicz

„Rak wolny od bólu” prof. Jerzy Stuhr – społeczny ambasador kampanii

9 maja 2015 Dzień Otwarty w Centrum CyberKnife w Wieliszewie

Jak wygląda czerniak? Dlaczego „pomagasz” nowotworowi skóry w jego rozwoju ?

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej