MedycznePortale.pl FeelBeauty.eu

Przerzucanie odpowiedzialności za ewentualne powikłania po zabiegu medycyny estetycznej na klientkę przez kosmetyczkę/kosmetologa

Od kilku lat obserwujemy z wielkim niepokojem, co się dzieje na rynku związanym z dziedziną medycyny estetycznej. W rolę lekarzy wchodzą nagminnie ludzie nawet niebędący nijak związani z medycyną.

 

Medycyna estetyczna nie jest jeszcze specjalizacją, ale jest dziedziną medycyny i to bardzo prężnie rozwijającą się co niestety jest wykorzystywane w sposób niewłaściwy, nieetyczny przez wiele osób, które mają na celu tylko zarobek. Lustrujemy bardzo dokładnie rozwój tej dyscypliny medycyny i wychwyciliśmy najważniejszy problem, a mianowicie brak dbałości o bezpieczeństwo klienta. Nie pacjenta, bo pacjentem jest osoba korzystająca z usług lekarza, który zapewnia mu od momentu wejścia do gabinetu po okres rekonwalescencji po zabiegu opiekę medyczną. Zostając klientem u osób, które proponują i wykonują zabiegi medycyny estetycznej, a nie będący lekarzami, narażamy swoje zdrowie i życie.

W ofercie świadomego kosmetologa, który ma na uwadze bezpieczeństwo swoich klientów, nigdy nie znajdziesz zabiegów medycyny estetycznej! Kosmetyczka, która proponuje takie zabiegi, jest nieodpowiedzialną i nieuprawnioną osobą, niemającą wykształcenia medycznego z brakiem wyobraźni, jakie może poczynić powikłania oraz jakie ją czekają konsekwencje prawne i finansowe. Wmawianie takim osobom, że po kilkugodzinnym szkoleniu jest uprawniona do wykonywania procedur medycznych z zakresu medycyny estetycznej, jest nieetycznym postępowaniem wobec ich przyszłych klientów.

Niestety kosmetolodzy/kosmetyczki, które jednak wchodzą na własne życzenie w kompetencje lekarzy pewne, że wspaniale wykonają zabieg, a ewentualne powikłania im się nie przydarzą, a jeśli już mają z takim do czynienia, to jak twierdzą, że są to powikłania u ich klientów, po lekarzach….i muszą je leczyć. Niestety nie słyszeliśmy jeszcze o udokumentowanym przypadku wyleczenia przez kosmetyczkę czy kosmetologa powikłania, a to dlatego, że nie posiadają uprawnień, które dają prawo, chociażby do wystawienia recepty na lek.

Właśnie natrafiliśmy na dziwny wpis, bo nie możemy tego nazwać artykułem, ale raczej zbiorem porad, które w szerszym wydaniu są notabene odpłatne i aż boimy się wgłębiać dalej, co jeszcze moglibyśmy się dowiedzieć.

Tekst dotyczy tematu PONOSZENIA RYZYKA… i sprytnie autorzy próbują radzić jak przerzucić winę na klientkę….. Czytanie nie zajmuje wiele, jednak dowiadujemy się, że klient ma być zarzucony mnóstwem oświadczeń, które w przypadku niezadowolenia klientki z efektu i to nie ważne czy ze względu na powikłania, czy inne kwestie, bierze na siebie część ryzyka ewentualnych powikłań i podciągnięcie go do przykrego zrządzenia losu a tym samym do nieobarczania odpowiedzialnością…kogokolwiek!

W tekście mowa jest m.in.

Niestarannym wywiadzie. Przypominamy w tym miejscu, że osoba, która nie jest lekarzem, a przeprowadza konsultację, nawet gdyby zrobiła to wzorcowo, nie ma kwalifikacji do przetworzenia informacji, które otrzymała od swojego klienta. Nie ma takiej wiedzy, by wiedziała jak je wykorzystać.

Nieudzieleniu odpowiedniej pomocy. Czy osoba niebędąca lekarzem może nam udzielić fachowej pomocy w razie np. wystąpienia powikłań, które często rozpoczynają się już w trakcie zabiegu? Jak rozpozna, co się dzieje? Co może zrobić?

Jednak najciekawszą kwestią jest opis jak formalnie zabezpieczyć się przed odpowiedzialnością za powikłania, które są… według autora niezależne od kosmetyczki/kosmetologa, czyli jak zostało to nazwane…przerzucenie części ryzyka związanego z zabiegami na klientkę.

 

Zapytaliśmy dr. n. med. Ewę Kaniowska wiceprezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych oraz dr. n. med. Piotr Niedziałkowski prezesa Polskiego Towarzystwa Lekarzy Medycyny Estetycznej „POLME”, jakie mają odczucia po przeczytaniu tego wpisu.

 

Dr n. med. Ewę Kaniowska

Wiceprezes Stowarzyszenia Lekarzy Dermatologów Estetycznych

Specjalista dermatolog-wenerolog

 

Przede wszystkim, co jest dla mnie bardzo ważne, czytając ten wpis? Klient, który idzie do gabinetu kosmetycznego, musi wiedzieć, czym jest to miejsce i jakim zabiegom może się poddać w gabinecie kosmetycznym. Kosmetologia jest obecnie na wysokim poziomie, ale klient musi być poinformowany, że może tam poddać się głównie zabiegom z zakresu pielęgnacji, które mają na celu poprawienie jakości skóry. Klient musi otrzymać wiedzę, czy osoba, która będzie wykonać zabieg, posiada również uprawnienia do tego, by mu pomóc w razie wystąpienia ewentualnych powikłań. Kosmetolog czy kosmetyczka takich nie posiada.

Pragnę nadmienić, że gabinety kosmetyczne podlegają mniej restrykcyjnym wymaganiom sanitarnym niż gabinety lekarskie. Jednak klienci poddawani są zabiegom jak u lekarza w miejscu, gdzie nie są spełnione wszystkie wymogi sanitarno-epidemiologiczne jak w gabinecie lekarskim. Osoby wykonujące zabiegi wchodzą w kompetencję lekarzy, nie mając pojęcia co zrobić w razie powikłań.

Zakładanie, że najlepszym sposobem jest obłożenie klientki mnóstwem oświadczeń, jest błędne i prowadzi do dezinformacji, jak również zbieranie wywiadu, który nie może być rzetelnie wykorzystany tak jak się to dzieje u lekarza. Osoba niebędąca lekarzem nie ma pojęcia co z tak nabytą wiedzą zrobić, przetworzyć i tym samym zabezpieczyć klientkę jak robi to lekarz, który już podczas konsultacji potrafi często ze względu na otrzymane informacje od pacjenta, wykluczyć go z zabiegu lub zaproponować taki, jaki mu nie zaszkodzi.

Skóra jest narządem immunologicznym, reakcja na implantowane w skórę preparaty nie musi ujawnić się od razu, może przyjść po latach, a z pozoru proste zabiegi wymagają medycznej wiedzy na ten temat. Pacjent u lekarza zostaje poinformowany o tym, że w każdej chwili jest on do dyspozycji, by udzielić mu pomocy i nie zostanie nigdy pozostawiony sam sobie. Pacjent jest bezpieczny i w cenę zabiegu ma wliczoną opiekę medyczną. Czy to otrzymuje od kosmetologa lub kosmetyczki? Nie, ponieważ nie posiadają takich uprawnień.

Chcę podkreślić, że stoję w obronie środowiska kosmetologów, którzy nie wchodzą w kompetencję lekarzy, współpracują z lekarzami. Kosmetolodzy, którzy wykonują swój zawód odpowiedzialnie, nie przekraczając swoich kompetencji, mają mnóstwo zadowolonych klientów, ale podstawą jest współpraca z lekarzami.

Wpis, który w zimny i cyniczny prawny sposób pokazuje brak zainteresowania dobrem i zdrowiem klienta. Wygląda to tak, że po obwarowaniu klientki zgodami i oświadczeniami, kosmetolog/kosmetyczka pozbywa się ewentualnego problemu, nie do końca zdając sobie sprawę, że w tym wszystkim chodzi o człowieka.

Wynika z tego, że jak będziesz miała zgodę klientki, to nie będziesz miała problemów prawnych. Gdzie w tym wszystkim osoba, która zaufała i nawet nie ma świadomości, że w razie problemów nie zostanie jej udzielona pomoc. Nikt nie zastanawia się, że klient z powikłaniami pozostawiony sam sobie wpada w depresje, leczenie wymaga sporego nakładu finansowego oraz czasu. Skutkuje to najczęściej również absencją w pracy, odsunięciem się od ludzi i problemami rzutującymi na jego życie prywatne.

 

Dr n. med. Piotr Niedziałkowski

Prezes Polskiego Towarzystwa Lekarzy Medycyny Estetycznej „POLME”
Specjalista chorób wewnętrznych i alergologii
Dyplomowany lekarz medycyny estetycznej

 

Po przeczytaniu artykułu nasuwa się tylko jeden wniosek (oczywiście błędny), że zabiegi medycyny estetycznej może wykonywać każda osoba, pod warunkiem, że ma dobrego prawnika i uzyska podpis Pacjenta na wykonanie zabiegu. Okazuje się, że w tym wszystkim najmniej ważny jest Pacjent, ważniejsze jest natomiast takie osaczenie dokumentami, żeby w razie powikłania całą winę zrzucić na Pacjenta…bo przecież wiedział, co podpisuje. I oczywiście wierzą w to kosmetolodzy i prawnicy, którzy ich wspierają. Na szczęście Pacjent jest osobą myślącą i coraz częściej zaczyna zadawać pytania o bezpieczeństwo, kwalifikacje, opcje pomocy w przypadku wystąpienia powikłania.

Z mojego wieloletniego doświadczenia medycznego, pacjenci pełni zaufania i łatwowierności podpisują wszystko, co dostaną do ręki. Dopiero w przypadku powikłania dowiadują się, że przecież wiedzieli, co robili…więcej, zostają pozostawieni sami sobie. Po czasie dowiadują się, że popełnili błąd, który kosztuje utratę zdrowia, mnóstwo stresu i pogorszenie wyglądu.

Dlaczego tak się dzieje?
Brak wiedzy jest podstawową przyczyną w tego typu sytuacjach. Pacjenci ufają, że osoba, która ładnie robi paznokcie czy kładzie maseczkę, potrafi też poprawić urodę poprzez iniekcje kwasu hialuronowego lub wykonanie zabiegu laserowego. Nic bardziej mylnego. Może i taka osoba potrafi technicznie wykonać zabieg i ustawić odpowiednie parametry (można tego nauczyć nawet mało inteligentne osoby), ale w żadnym przypadku nie jest w stanie pomóc pacjentowi, gdy coś pójdzie nie tak i pojawi się powikłanie w postaci martwicy, uciśnięcia naczyń, poparzenia czy zakażenia. Wtedy zazwyczaj pacjent jest odsyłany do lekarza, gdzie musi oczekiwać na wizytę (a tu liczy się każda minuta) lub wmawia się pacjentowi, że to nic takiego i przejdzie.

Pacjentka nigdy nie otrzymuje według mojej wiedzy od kosmetologa pełnej informacji o możliwych powikłaniach, a w szczególności o leczeniu w przypadku wystąpienia powikłań. Kosmetolodzy wręcz twierdzą, że są to bezpieczne zabiegi, chociaż to nie jest prawdą. Są bezpieczne, ale w rękach doświadczonych i odpowiednio przeszkolonych lekarzy.
W ulotce kwasu hialuronowego producent jasno i konkretnie wymaga, żeby zabieg wykonywał przeszkolony lekarz. Ten fakt jest pomijany lub interpretowany tak, jak pasuje to kosmetologowi.

Zabieg wykonany u kosmetologa jest niczym innym jak zakupem usługi, która musi być wykonana z zasady bez powikłań. Pacjent kupuje dobry efekt. Kosmetolog jako osoba, która poza białym fartuchem, z medycyną nie ma nic wspólnego, sprzedaje efekt. Pomiędzy kosmetologiem a pacjentem powinna być zawarta umowa, a nie podpisywana zgoda na zabieg.
Przerzucanie całej odpowiedzialności na Pacjenta jest nieetyczne z moralnego punktu widzenia, a utwierdzanie kosmetologów w tym przekonaniu przez niektórych prawników jest niedopuszczalne i naraża nieświadomych Pacjentów na niebezpieczeństwo.

Jakie prawo i wiedzę medyczną mają prawnicy, żeby utwierdzać środowisko kosmetologów w przekonaniu, że wstrzykując kwas hialuronowy, postępują prawidłowo, bo prawo tego nie zabrania?.

W tym zakresie powinno i może wypowiadać się jedynie środowisko lekarskie, które ma do tego odpowiednią wiedzę, wrażliwość medyczną i doświadczenie.
Jeżeli nawet prawo jest niedoskonałe i nie jest jasno napisane, co może kosmetolog a czego nie może, to pozostaje jeszcze zdrowy rozsądek, doświadczenie, odpowiedzialność, które powinny podpowiadać zakres działania zawodowego. Nie można wykorzystywać luki w prawie do nieetycznego wzbogacania się czy budowania nieprawdziwej wiedzy. A tym bardziej do narażania Pacjentów na zagrożenie utraty zdrowia i życia.
Kosmetolog jako osoba niemedyczna, o małej wiedzy i wrażliwości medycznej nie ma prawa do zbierania, a tym bardziej nie ma wiedzy i możliwości prawidłowej interpretacji wywiadu medycznego. Co więcej, często nawet nie wie, o co chodzi w pytaniach, które ma zapisane we wzorze wywiadu.

Jako Prezes Polskiego Towarzystwa Lekarzy Medycyny Estetycznej „POLME” przestrzegam wszystkich Pacjentów przed wykonywaniem zabiegów z zastosowaniem głębokich peelingów, laserów medycznych, HIFU, zabiegów z zastosowaniem krwi pacjenta lub toksyny botulinowej u kosmetologów, lub innych osób niemedycznych. Zabiegi powinni wykonywać odpowiednio przeszkoleni w tym zakresie lekarze. Szanowni Państwo, nie dajcie się oszukać, bo jeden Wasz podpis może zablokować roszczenia z powodu nieprawidłowo wykonanego zabiegu. Jedyną zaufaną osobą jest lekarz, który zapewnia wszelką wiedzę i pomoc medyczną.

Czy naprawdę musi ktoś umrzeć, żeby zrozumieć, jak ważne jest, kto i w jakich warunkach oraz z jakim zabezpieczeniem medycznym wykonuje zabiegi medycyny estetycznej?

 

Redaktor Naczelna Anna Jaskiewicz

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej