Opalanie natryskowe u Beaty Malanowskiej Specjalistyczny Gabinet Podologiczno-Kosmetyczny

Opalanie natryskowe

Kto nie lubi pięknej opalenizny? Niedawno GIF ostrzegał przed środkiem, który podają sobie osoby bez wyobraźni i niedbający o swoje zdrowie. Solarium również nie jest dobą metodą prowadzącą do opalenizny. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób osiągnąć brąz bez zbytniego ryzyka i nie narażając swoje zdrowie na negatywne skutki. Pani Beata Malanowska zaprosiła nas na natryskowe opalanie.

Jestem osobą bardzo sceptycznie nastawioną na wszelkie nowości medycyny czy kosmetologii i podchodzę z dużym dystansem do testowania na sobie. Nasze ciało to nie poligon, na którym można wszystko zastosować bez skutków ubocznych. Każdy z nas może zareagować alergicznie na preparaty a efekt testów nosimy czasem długo i nie wiemy jak sobie pomóc.

„Uzewnętrznij swoje piękno świadomie”

Anna Jaskiewicz

Dlatego przestrzegłam osoby co mniej ostrożne by oczywiście nie rezygnowały z prób znalezienia dla siebie metody pielęgnacji, upiększania czy leczenia, ale robiły to z głową.
Po wielu latach każdy z nas, chociażby domyśla się co nam szkodzi, jakie substancje nie sprzyjają naszemu ciału. Idźmy tą drogą i pytajmy i jeszcze raz wierćmy przysłowiową dziurę w brzuchy specjalistą i dopytujmy co chcą nam zaserwować…na naszym ciele.

Będąc bardzo skrupulatną pod tym względem osobą oczywiście wymęczyłam panią Beatę Malanowską, chodź w jej przypadku nie musiałam zadawać wielu pytań, bo sama z siebie opowiadała o metodzie opalania, którą nam zaproponowała. Posiada bardzo dużo wiedzy na temat preparatów, które używa oraz zna reakcje nawet bardzo wrażliwych osób na płyny, które w metodzie nie zawierają alkoholu. Nie ma efektu wysuszenia skóry a co ciekawe dla Pań, które stosują rzęsy przyklejane nie osłabiają działania kleju. Tak więc klientka, która przed opalaniem miała naklejane rzęsy może spokojnie poddać się zabiegowi bez popsucia efektu pięknego oka….

Co mnie jeszcze osobiście przekonało do preparatów zastosowanych to, że nie zawierają parabenów, czyli związków stosowanych w produkcji kosmetyków lub leków w celu przedłużenia daty używania. Negatywne działanie parabenów to alergiczne reakcje skórne.

Tak dla ciekawostki dla bardziej zainteresowanych to konserwanty w kosmetykach należące do grupy parabenów.

Występują pod nazwami

– methylparabem (metyloparaben),
– ethylparaben (etyloparaben),
– prophylparabn (propyloparaben),
– buthylparaben (butyloparaben),
– heptylparaben (heptyloparaben),
– bensylparaben (benzyloparaben),
– isopropyl paraben,
– nipagin (nipagina, nipaginy),
– aseptin (aseptyna, aseptyny)

Pani Beatka wyjaśniła również, że preparaty przez nią używane nie są perfumowane i nie zawierają olejków typy Wit. E oraz dodatków jak np.aloes.

Jakie dostałam zalecenia przed zabiegiem?

Najdalej na 12 h przed opalaniem wykonać bardzo dokładny peeling całego ciała i rzetelnie nawilżyć skórę balsamem. Da nam to idealną bazę pod opaleniznę. Golenie i depilacja również do 12 h przed zabiegiem.
W gabinecie dostałam jednorazową bieliznę oraz przyklejane do stóp naklejki, które wygadają jak wkładki do butów i mają za zadanie chronić nasze stopy przed zabrudzeniem i efektem żółtych plam, ale również są anty poślizgowe co jest bardzo dobrym pomysłem kiedy klient przebywa w namiocie i musi się w nim obracać.
Paznokcie rąk i stóp oraz łokcie i kolana zostały zabezpieczone preparatem przed przebarwieniami.
Na głowę dostałam czepek chroniący włosy i po kilku instrukcjach pani Beaty jak mam się poruszać podczas opalania w namiocie i mogłam wskoczyć do środka.

Zabieg

Sam zabieg trwał około 20 minut, przy czym muszę powiedzieć, że nasza specjalista to osoba bardzo dokładna, która na dodatek wszystko opisuje łącznie z opowiedzeniem o efektach zastosowania jej zaleceń po zabiegu.
Pamiętajmy, że efekt każdego zabiegu czy to zwykłego opalania, czy ciężkiego zabiegu chirurgii plastycznej zawsze ma odzwierciedlenie w naszych poważnym podejściu i słuchaniu zaleceń. Wiem, że porównanie opalania z zabiegiem ingerującym w nasze ciało może wydać się co niektórym osobą wręcz śmieszne, ale naszym zdaniem zawsze, jeśli decydujemy się na zabiegi, powinniśmy pamiętać, że osiągnięcie zamierzonego efektu leży w gestii dwóch stron. Wykonującego zabieg i osoby, na której jest on wykonywany!

W namiocie po kilku obrotach i figurach, które jak zapewniła pani Beata dadzą efekt dokładnego opalania spoglądałam w trakcie zabiegu w lustro usytuowane naprzeciwko i od razu widziałam pojawiającą się opaleniznę. Po ponad 20-minutowym seansie musiałam odczekać jeszcze kilka minut by preparat wchłoną się i na suchą skórę mogłam założyć luźne ubranie.

Z zaleceń, jakie dostałam

– przez 6 h nie mogłam zmyć preparatu
– po upływie odpowiedniego czasu mogłam skorzystać z prysznicu, dokładnie myjąc ciało
– następnie bardzo dobrze nawilżyć. Użyłam oliwki na mokre ciało pozostawiając na chwilkę i delikatnie wytarłam pozostałość.

Mogłam wskoczyć do łóżka i modlić się by rano, kiedy mam najważniejsze spotkania wyglądać jak obiecała nasza specjalistka pani Beata Malanowska.

Efekt zaskoczył mnie bardzo miło. Skóra miała odcień delikatnej opalenizny jak po południowym słońcu, a nie preparacie samoopalającym czy solarium z niezdrowym odcieniem.
Makijaż twarzy był prawie nie potrzebny, twarz i reszta ciała była w tym samym odcieniu. Wystarczyło podkreślenie oczu i efekt był nie do uwierzenia. Kilka godzin wcześniej straszyłam bladym ciałem, do którego żaden kolor nie wygadał dobrze a teraz miałam świerzy i zdrowy odcień skóry.

Czekał mnie 10 h dzień w sztucznym świetle i klimatyzowanym pomieszczeniu. Po tylu godzinach skóra była nadal piękna, świeża i nawilżona, ale co zauważyłam nadal jakby delikatnie zmieniała odcień na ciemniejszy.
Wieczorem pastelowa sukienka odkrywająca całe plecy była tylko dodatkiem, który to ja ożywiłam, a nie na odwrót!

Jakie wnioski?

Po 10 dniach opalenizna prawie całkowicie u mnie zniknęła pewnie, gdybym bardzo dokładnie i rzetelnie wcześniej zrobiła peeling ciała i codziennie nawilżała skórę jak pierwszego dnia to efekt byłyby o kilka dni dłuższy.

Co zauważyłam?

Opalenizna swoje apogeum najlepszego i najsilniejszego efektu osiągnęła po około 3 dniach! Przez pierwsze dwa dni potęgował się odcień skóry i był coraz ładniejszy. Moja koleżanka z redakcji usunęła szybciej opaleniznę stosując peeling i nie zauważyła przy tym plam a skóra była jednolitego koloru.

Pani Beata stosuje dwie metody, które dostosowuje do klientów. Pierwsza to ta, której się podałam, czyli zmywanie preparatu po około 6 h od opalania i druga stosowana, wtedy kiedy klientka potrzebuje na dziś mieć opaleniznę. Stosuje się wtedy inną proporcję substancji w preparacie, która daje możliwość zmycia preparatu już po godzinie i cieszenia się z opalenizny.
Wiele moich znajomych stosuje taką metodę upiększania ciała przed wielkimi wyjściami.

Z czystym sercem polecam taką metodę opalania, ale pamiętajmy by preparaty stosowane nie zrobiły nam krzywdy i oddawajmy się zawsze w ręce takich specjalistów jak pani Beata Malanowska, która pracuje na moim zdaniem rewelacyjnych preparatach.

Zapraszamy na zabiegi i szkolenia osoby z całej Polski u pani Beaty Malanowskiej.

Od listopada na łamach naszego portalu rusza akcja dla naszych Czytelników. Każdy, kto będzie chciał zostać testerem zabiegów, kosmetyków będzie mógł zgłosić swój udział. Prześlemy kosmetyki lub zaprosimy za zabieg. Testująca osoba będzie zobowiązana do przekazana nam swoich relacji, które zostaną opublikowane na portalu. Mamy nadzieję, że będą to pomocne informacje dla potencjalnych osób chcących skorzystać z kosmetyków i zabiegów.

Redaktor Naczelna Anna Jaskiewicz

Treści z naszego portalu są jedynie wskazówkami dla pacjentów i mają za zadanie polepszenie kontaktu z lekarzem. Nie są to treści edukacyjne. Administratorzy portalu nie ponoszą żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych na naszych stronach. Wszelkie treści umieszczane na niniejszej stronie internetowej chronione są prawem autorskim.

Wiosna początkiem koszmaru dla alergików. Rodzaje alergii i ich przyczyny.

Kosmetyczne zabiegi przed wielkim wyjściem. Zaplanuj już dziś!

BOHOBOCO w wiosennej kampanii zaciera granice wieku 81-letnią modelką Heleną Norowicz

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej

error: Treść jest chroniona!