Home » Portal » Naciągnięte. Rozmowa z autorką książki o branży beauty w Polsce Elżbietą Turlej

Naciągnięte. Rozmowa z autorką książki o branży beauty w Polsce Elżbietą Turlej

Telefon od dziennikarki Newsweeka. Pomyślałam, że znowu jak każdego dnia kolejna osoba chce gotowych materiałów do swojego programu czy artykułu. Jestem przez ostatnie lata przyzwyczajona do próśb o udzielenie informacji m.in. o ekstremalnych przypadkach medycznych zwłaszcza dotyczących medycyny estetycznej.

 

Czasem dam się namówić na spotkanie i tak było w przypadku Elżbiety Turlej. Ma dar przekonywania i dlatego nie dziwię się, że książka już jest na półkach księgarni.

Jesienny dzień, kawiarnia i zapowiedź rozmowy na tematy, z którymi jestem związana ostatnie 12 lat. Powitała mnie filigranowa piękna kobietka tryskająca energią. Pomyślałam, że chociaż miło spędzę czas do następnego spotkania. Okazało się, że trafiła mi się wspaniała rozmówczyni, która jak żadna spotkana do tej pory przeze mnie dziennikarka jest bardzo dobrze zorientowana m.in. w temacie medycyny estetycznej. Tym właśnie Elżbieta kupiła mnie w jednej chwili. Nie wiem, ile czasu przegadałyśmy, ale rzadko kiedy ktoś spoza branży jest tak dobrym dyskutantem w tak trudnej i delikatnej materii…

Książka już od kilku dni w sprzedaży, w redakcji czekamy na kuriera z przesyłką od autorki ze specjalną dedykacją, ale już od kilku dni w Tok Fm można posłuchać fragmentów czytanych przez Dorotę Landowską o godz. 21:15-21:30.

Zapewniamy, że po przeczytaniu damy rzetelną recenzję książki Naciągnięte nie zważając na wielką sympatię do Elżbiety Turlej.

 

Tymczasem rolę się odwróciły i zapytaliśmy autorkę już kontrowersyjnej książki skąd taki pomysł i tyle wiedzy na ten temat?

 

Pamiętam moment, w którym postanowiłam napisać tę książkę. Skończyłam 50 lat i poczułam, że staję na rozdrożu. Przede mną były dwie drogi. Na tej pierwszej mogłam dołączyć do sztafety rówieśniczek, walczących – również dzięki zabiegom medycyny estetycznej – o utrzymanie młodości. Mogłam wypełnić zmarszczki, ogłuszyć lęk środkami uspokajającymi, zasypiać po pigułkach. Mogłam wreszcie zacząć traktować młode kobiety jak konkurentki. Bać się ich, zazdrościć im wyglądu, siły i energii do stawiania czoła życiu. Druga droga prowadziła do akceptacji niedoskonałości ciała i przyznania, że młodość nie trwa wiecznie.

 

 

Problem w tym, że ta ścieżka była pusta. Nie widziałam na niej kobiet pogodzonych z przemijaniem, mądrych i wspierających te młodsze. Nie słyszałam ich świadectw, że budowanie szczęścia wyłącznie na wyglądzie to jak budowanie zamków na piasku. Brakowało mi ich mądrych opowieści o – napędzanych kobiecym lękiem i marzeniami – przemyśle dietetycznym czy kosmetycznym.

Chciałam, żeby któraś z nich powiedziała głośno, że dojrzałość czy starzenie się nie są – jak przekonuje nas kultura masowa – zaniedbaniem, głupotą czy lenistwem, ale etapem życia. A media, producenci, czy specjaliści z rynku beauty niekoniecznie są sojusznikami wszystkich Polek. Dlatego zaczęłam szukać mądrych, świadomych kobiet, które tworzą, albo tworzyły model piękna i szczęścia. Nie było łatwo. Dziennikarki tzw. miesięczników dla kobiet odmawiały rozmowy. Od jednej z nich usłyszałam: przez ponad 20 lat sprzedaję reklamowy kit i nie oczekuj, że teraz się do tego przyznam. Inna, prowadząca popularny program o urodzie i zdrowiu powiedziała: kobiety od zawsze były dla przemysłu zwierzyną łowną. Sprzedaż idzie, dopóki ideał kobiecego piękna jest nieosiągalny. Inaczej mówiąc: Polka, żeby kupować, musi mieć świadomość swojej niedoskonałości. Nikomu nie zależy na tym, żeby kobiety były z siebie zadowolone, ot tak.

Jeszcze trudniej szły rozmowy z celebrytkami, które – tak jak media i napędzający wszystko przemysł – urabiają Polki na swój obraz i podobieństwo. Słyszałam: kontrakt z firmą X. obliguje mnie do milczenia. Albo: rozmowa o tym, że firma Z., albo pani Y żerują na niewiedzy milionów Polek, nie jest zgodna z moim profilem życiowym. Influencerki pytały o wynagrodzenie za rozmowę. Jedna z nich przyznała: Stałyśmy się, na własne życzenie i ku własnej wygodzie, żywymi słupami reklamowymi. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że nie jest łatwo żyć z internetu i zachować niezależność. Kuszą nie tylko firmy, ale też rosnące w siłę agencje marketingowe podkupujące i zrzeszające influencerów, a potem zlecający im zadania.

Na szczęście udało mi się namówić na rozmowę kilka dojrzałych kobiet, którym udało się zachować niezależność, świeżość spojrzenia i ciekawość świata. Bo – co podczas pracy nad książką przeraziło mnie najbardziej – największym problemem współczesnych Polek jest ich sterowalność. I ślepa wiara, że tylko piękne, szczupłe i młode będą szczęśliwe.

 

Reporterka i reportażystka Elżbieta Turlej w mediach pracuje od 1992 roku. W tygodnikach regionalnych w Siedlcach i Zamościu opisywała początki społeczeństwa obywatelskiego. W dziennikach m.in. „Sztandar Młodych”, „Życie Warszawy” i „Super Express” badała rosnący puls życia Polaków. Jako szefowa działu reportażu w „Świecie Kobiety” opisywała świat celebrytek, ale też wzorujących się na nich przeciętnych Polek. W tygodnikach opiniotwórczych „Polityka” i „Newsweek” najchętniej przygląda się nowym trendom i zmianom w relacjach międzyludzkich. O tym była jej ostatnia książka reporterska pt. „Love. Inne historie miłosne”.

 

 

Elżbieta Turlej dziennikarka Newsweeka zahaczyła o tak ważny dla nas temat braków jasnych regulacji prawnych na rynku Beauty dotyczących zabiegów medycyny estetycznej. Jesteśmy wdzięczni, bo przez ostatnie lata rośnie w przerażającym tempie szara strefa, a tym samym obniża się próg świadomości klientów miejsc świadczących takie usługi. Klient myśli, że jest pacjentem, a osoba wykonująca zabiegi bawi się ludzkim zdrowiem i życiem.

Redaktor Naczelna Anna Jaskiewicz

Intraceuticals -terapia tlenem hiperbarycznym. Rewelacyjny efekt

Botox u mężczyzny. Dr Pasquale Motolese cz. I Przygotowanie

Mezoterapia bezigłowa

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej