Home » Portal » Koniec z udawaniem, że powikłania nie istnieją w medycynie estetycznej. Koniec z zabiegami u osób nieuprawnionych!

Koniec z udawaniem, że powikłania nie istnieją w medycynie estetycznej. Koniec z zabiegami u osób nieuprawnionych!

Powikłania po zabiegach medycyny estetycznej często nie powinny być tak nazywane. Najczęściej zabiegi są wykonywane przez osoby, które nie powinny nigdy mieć strzykawki w ręku, osoby, które nie mają pojęcia o anatomii, o pierwszej pomocy pacjentowi, a nie chcę już wspominać, że pozostawiający swoich pacjentów samych bez pomocy. Jak mają udzielić pomocy, rad skoro nie mają pojęcia o medycynie?!!!

Galeria zawiera zdjęcia w trakcie powikłania-twarz pacjentki, która miała pecha i trafiła do gabinetu reklamującego się jako jeden z najlepszych, ale niestety obsłużona została nie przez tego lekarza, z którym była umówiona. Była traktowana bardzo dobrze do momentu, kiedy zapłaciła za zabieg a po wystąpieniu powikłań przyszła po pomoc.

Do dzisiaj nie uzyskała nawet swoich dokumentów, które są potrzebne do dalszego leczenia, preparat zniknął z oferty, a co najciekawsze jak próbowaliśmy się dowiedzieć, istnieje podejrzenie, że w ogóle nie powinien istnieć na Europejskim rynku, bo nie posiada certyfikatów. Nie musimy wspominać, że znany gabinet wraz z właścicielem oraz panią, która dokonała tego dzieła, walczą z pacjentką, zastraszają lekarza, który ją leczy. Pacjentka wstąpiła na drogę prawną.

Zwlekaliśmy z rozpoczęciem cyklu STOP Powikłaniom w medycynie estetycznej, ale i w chirurgii plastycznej.
Niestety dziś kolejny raz dostałam mail, SMS-y z pogróżkami, by zaprzestać, jak to nazwano węszenia i wzniecania niepotrzebnego podniecenia, bo powikłania NIE ISTNIEJĄ!!!

Pisza do mnie osoby, które wchodzą w kompetencje lekarzy i próbują zatrzymać temat powikłań. Mamy dość ignorantów i ludzi, którzy myślą, że mogą wszystko byle tylko zarobić na nieświadomych zagrożenia pacjentach i klientach. Dość odsyłania osób, które mają widoczne powikłania lub je u siebie podejrzewają. Jeśli jesteś na tyle odważnym osobnikiem by bez uprawnień i wykształcenia bawić się w cudotwórcę i brać jeszcze za to ciężkie pieniądze to miej odwagę podpisywać się pod pogróżkami, przedstawiać dzwoniąc z obelgami (my wiemy, z kim rozmawiamy i od kogo korespondencję mailową dostajemy, ale czy Ty wiesz, jakie możesz, ponieść konsekwencje i ile złego robisz?)

Rozpoczęliśmy kilka miesięcy temu nagrywania z pacjentkami, które po zabiegach medycyny estetycznej zostały pozostawione same sobie przez lekarzy lub osoby bawiące się w lekarzy. Nagrania będą emitowane w naszej TV. Dlaczego nie ruszyliśmy jeszcze? Po pierwsze nie mam w zwyczaju nigdy wprowadzać prywaty w to, co piszemy, ale tym razem w ramach małego usprawiedliwienia muszę, moje zdrowie mi nie pozwoliło od wiosny i niestety nie miałam wpływu na nie. Również czekaliśmy na ruszenie kilku procesów sądowych i nie chcieliśmy przeszkodzić w działaniach.

Dziś mam dość pogróżek i lada dzień ruszamy. Efekty naszej pracy, a raczej pracy partaczy będziemy pokazywać, czy to się będzie komuś podobać, czy nie. Mam również dość płaczących pacjentek lub raczej czasem klientek obsłużonych w pseudo gabinetach, które mając zaaplikowane coś w twarz, nie mają pojęcia do kogo się udać po pomoc, jak leczyć powikłania, bo przede wszystkim nie mają pojęcia, co im zaaplikowano.

Dość rozmów na forach i przekonywania pacjentów, że muszą mieć na każdym kroku świadomość…jak wybrać specjalistę, gdzie go szukać, czym się kierować i na co zwrócić uwagę, by być zadowolonym pacjentem. Kochani specjalnie piszę Pacjentem, bo wśród naszych rozmówców są i panowie, którzy idąc pod strzykawkę, nie wiedzieli, że jeśli trafią na niewłaściwą osobę, będą mieli w ostatecznej fazie prawie gnijącą twarz.

A teraz coś z mojego własnego doświadczenia. Jakieś dwa lata temu pan X lekarz, który zajął się medycyną estetyczną, namówił mnie na poddanie się zabiegowi z użyciem preparatu Y. Po 3 miesiącach w miejscach wstrzyknięcia (był to kwas hialuronowy, który mam nadzieję, że już nie jest w obiegu do takiego użytku) nagle zaczęłam odczuwać duży ból, miejsca stwardniały i spuchły. Oczywiście w pierwszej kolejności zadzwoniłam do mojego lekarza, który przerażony wysłuchał i na tym się skończyła konsultacja telefoniczna i jego pomoc.

Po kilku dniach opuchlizna zeszła. Za około miesiąc ponownie odczuwałam ból, spuchłam i w miejscach podania preparatu zaczęłam odczuwać zgrubienie i tzw. otorbienie substancji. Kolejny telefon…i co usłyszałam, że pan X miał już takie przypadki, podawał jakiemuś panu pacjentowi sterydy, bo twarz była w strasznym stanie. Niedługo sami się przekonacie, jak może wyglądać pacjent, który nie myśli przed zabiegiem komu się poddaje i co pozwala sobie wstrzykiwać. Ostatecznie usłyszałam, że współpracuję z lekarzem, który się zna na leczeniu powikłań i żebym się dowiedziała jak przygotować hialuronidazę…i mu powiedziała, to mi poda! Wiecie co…powinnam w tym momencie podać nazwisko tego pana X, ale nie tędy droga.

Na portalu jesteśmy neutralni i staramy się, by nas tak postrzegano, ale skoro odważyłam się dzisiaj na przelanie odrobiny emocji w to, co piszę, dodam, że prywatnie nigdy tego lekarza nie polecę nikomu, kogo znam a wręcz nawet, będę ostrzegać przed jego poczynaniami. Musisz drogi Pacjencie odróżnić lekarza, który zajmuje się medycyną estetyczną z tzw. doskoku, który dorabia sobie do swojej pensji a tym który bardzo rzetelnie podchodzi do pacjenta i zajmuje się medycyną estetyczną na co dzień!

Nasz portal współpracuje i pracuje dla lekarzy, którzy kształcą się na szkoleniach, spędzają długie godziny nad pacjentami i zbierają doświadczenia, którymi dzielą się między sobą, by nie zrobić nikomu krzywdy. Dlatego bardzo Was proszę, byście uważali, skąd czerpiecie wiedzę, gdzie szukacie lekarzy, przesiewali zdobyte informacje zwłaszcza te, które czytacie od zachwyconych niby-pacjentów, ale i te, które są jawnym atakiem hejterów w Internecie.

Pamiętajcie, że zanim podpiszecie zgodę na zabieg i usiądziecie na fotelu w gabinecie, jest długa droga. Ja zaufałam, pomimo że miała wiedzę i szkolę się razem z lekarzami, ale zabrakło mi tzw. oleju w głowie, by sprawdzić preparat, zapytać osobę, która sprowadziła preparat do Polski o certyfikaty i efekty po zabiegach (każda szanująca się firma ma na swojej stronie nie tylko kwiecisty opis z ochami i achami, ale również zdjęcia przed i po zabiegu danym preparatem) i zapytać lekarza, czy wie co zrobić, jeśli coś pójdzie nie tak.

Mój lekarz okazał się partaczem, nie kwestionuje techniki wykonywania zabiegów, bo moim zdaniem ma do tego rękę. Niestety brakuje mu podstawowej wiedzy i jest ignorantem, który dzisiaj ma daleko gdzieś jak wygląda moja twarz. A jak wygląda? Dzisiaj bardzo dobrze, a to za sprawą lekarza, który ma wiedzę i od kilku miesięcy próbuje powoli likwidować efekt pozostawiony przez preparat oraz pana X, który nie wiedział co zrobić w takiej sytuacji. Teraz proszę pomyśleć jakie szkody-powikłania może zrobić osoba, która nie jest lekarzem, nie ma zielonego pojęcia jak Wam pomóc, jak udzielić pierwszej pomocy, przepisać recepty itd…nie mówiąc o tych, którzy nie znają anatomii człowieka. Jednak wybór należy do Was. Ja miałam szczęście trafić na lekarza, który poddaje mi dotąd leki, bo już rozpuszczenie preparatu niestety nie wchodzi w grę. Zostało go niewiele, ale jest widoczny. Trafiłam na lekarza, którego obserwuję od kilku lat jak sobie radzi z pacjentami, którzy trafiają do niego z całej Polski z powikłaniami po osobach, które nie powinny tykać strzykawki!

Niestety jest czasem obrzucany przysłowiowym błotem przez lekarzy, którzy sami narobili powikłań ze swojej winy lub po prostu tak pacjent zareagował na podaną substancję, ale co najdziwniejsze jest atakowany przez osoby, które swoich pacjentów pogonili gdzie pieprz rośnie i nieprzyznający się do zrobienia zabiegu. W poczekalni spotykam ludzi wdzięcznych za pomoc w leczeniu powikłań, ale przede wszystkim za to, że są teraz w lepszym stanie psychicznym niż w trakcie, kiedy okazywało się, że ich specjalista umywa ręce.

Pomyśl, teraz drogi przyszły Pacjencie czy stać Cię na długie leczenie i nie myślę już nawet o kosztach finansowych, ale czy jesteś na tyle silny psychicznie by tygodniami, a nawet miesiącami oglądać efekty pracy swojego specjalisty lub osoby, która w ogóle NIE MA PRAWA wykonywać takie zabiegi.

Niestety nie ma specjalizacji-medycyna estetyczna a te niepokojące zjawiska próbują unormować stowarzyszenia lekarzy m.in. Stowarzyszenie Lekarzy Dermatologów Estetycznych oraz Polskie Towarzystwo Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. Luki w prawie są wykorzystywane i dopóki nie będzie konkretnych uregulowań prawnych, do tego czasu będą cierpieć pacjenci narażeni na liczne powikłania, które nie zawsze są efektem działań lekarza, lecz osób, które nie powinny moim zdaniem naruszać ciągłości skóry.

Jakie jest Wasze zdanie? Piszcie do nas. A jeśli ktoś z Was ma, chociażby podejrzenia o powikłania lub podejrzewa, że osoba, która wykonała zabieg nie powinna nigdy go wykonać, prosimy o kontakt z nam. Pomagamy również w znalezieniu pomocy prawnej.

Pozdrawiam i życzę jak najlepszych efektów zabiegów oraz prawdziwych specjalistów wykonujących zabiegi medycyny estetycznej.

Redaktor Naczelna Anna Jaskiewicz

Co mężczyźni tutaj robią? Zabiegi estetyczne oraz te które ratują zdrowie i życie

Kwas hialuronowy w preparatach odmładzających twarz

Powikłania po zabiegach peelingami chemicznymi. Sprawdź kto wykonuje zabieg i czy ma uprawnienia, certyfikaty!

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Akceptuję Czytaj więcej